"Bo we mnie jest sex gorący, jak samum,
bo we mnie jest sex - któż oprzeć się ma mu?
On mi biodra opływa, wypełnia mi biust,
żar sączy do ust.
Bo we mnie jest sex, co pali i niszczy,
dziesiątki już serc wypalił do zgliszczy.
Kogo zmysłów pożogą ogarnie, już ten...
nie zazna już ten, co spokój i sen.
Lecz, gdy ofiarę mą trawię żarem, to cierpieć muszę,
że ją me ciało tak opętało, choć oprócz ciała mam przecież i duszę.
Lecz we mnie ten sex, jak chwast ją zagłusza,
nikt nie wie, że jest pod sexem i dusza,
więc o takim wciąż marzę, co całość ogarnie
i duszy latarnie ze zmysłów wygarnie...
Takiemu ja oddam wśród łez
i duszę i sex, i duszę i sex!"